Zmiany, zmiany… czy to efekt kwarantanny?

Zajrzyj, jeśli chcesz dowiedzieć się, jakie zmiany wprowadzam do papierogrodu.

W czasach #zostańwdomu wiele osób nagle podejmuje różne aktywności. Jedni mają więcej czasu na ćwiczenia, drudzy na naukę, sprzątanie itp. Kiedy w domu są jednak dzieci, tego czasu wcale nie masz więcej. Pierworodna wcześniej chodziła do klubiku, teraz ten czas spędzamy bardziej lub mniej wspólnie. I nagle czasu na ogarnianie swoich rzeczy mam… mniej!

Wcześniej miałam go jednak dużo na myślenie o tym, co zrobić w ogóle z tą moją pasją. Z jednej strony uwielbiam robić wszystkie te magiczne rzeczy z papierem, z drugiej zaś zaczęłam bić się z myślami w kontekście środowiska. I wiem, ja jedna scraperka nic nie zmienię jak przestanę całkowicie prowadzić działalność. Doszłam jednak do pewnych wniosków.:

1. Minimalizowanie odpadów

Jest to najważniejsza i najistotniejsza rzecz, którą muszę zacząć realizować w bardziej rzetelny sposób. Niby scrapbooking właśnie stąd się wziął, ludzie zaczęli wyklejać różnymi elementami wziętymi z gazet, pocztówek itp albumy. W miarę rozwoju dziedziny producenci zaczęli oferować coraz to nowsze produkty wzbogacając tym samym ilość metod scrapbookingu. W domu mam pewną pulę materiałów, tj. papierów, wstążek, baz i dodatków. Chciałabym w pierwszej kolejności wykorzystać to co już posiadam (papierów to mam tyle, że chyba wojsko mogłabym obdzielić!). Spełnieniem marzeń byłoby już nie kupowanie żadnych nowych przydasiów, zobaczymy na ile jest to dla mnie osiągalne.

Nie będę też w najbliższym czasie przyjmować żadnych zamówień. Będę wystawiać gotowe produkty, w których będzie można edytować np drukowany tekst.

Podyktowane jest to chęcią maksymalnego wykorzystania przeze mnie posiadanych materiałów.

2. Ekologiczne materiały

Chciałabym podjąć pewnego rodzaju wyzwanie ekologiczne. Ilość produktów oferowanych scraperom jest teraz niewyobrażalnie duża. Biorąc pod uwagę aliexpress czy sieć sklepów action często można się niemal zachłysnąć od samego patrzenia. Sama na początku swojej drogi tak miałam. Wszystko mi się podobało, szybko zawsze wymyślałam w jaki sposób mogłabym daną rzecz wykorzystać i dla wielu z nich znalazłam doskonały pretekst, żeby dokonać zakupu. Moje edukacja ekologiczna nadal trwa, wiele rzeczy już udało mi się wdrożyć w życie, a papierogród ciągle zaprzątał mi myśli. Już byłam bliska zamknięcia wszystkiego w jeden dzień, żeby mieć tylko spokój.
Pomyślałam sobie jednak, że czegoś takiego nie ma raczej na rynku, dlatego ułożyłam sobie taki plan:

Czy to się recyklinguje?

Jak tylko skończy mi się dany produkt np druciki, klej, kwiatki itp, dołożę wszelkich starań, by wykorzystać coś co mam, z drugiej ręki, zrobię sama jak najbardziej ekologicznie, a w ostateczności kupię, jeśli będzie spełniało podstawowy warunek: jego użycie będzie umożliwiało pełny recykling produktu finalnego.

Zawsze mnie też denerwowało, że produkty do scrapbookingu pakowane są w takie ilości folii, że mogłabym nimi obłożyć całe mieszkanie. Mimo, że niektórzy hurtownicy umożliwiają pakowanie zbiorcze, tak nadal jest ich niewielu, a tym bardziej, że ich klienci chcą zazwyczaj pakowania pojedynczo. Dlatego zamierzam przy zakupach zwracać większą uwagę również i na to.

3. Rodzaj produktów

Długo myślałam też o tym w ten sposób: każda kartka, którą robię i która jest komuś podarowana, prędzej czy później wyląduje w koszu. Nawet jeśli ktoś jest sentymentalny i te kartki zbiera. Dlatego też chciałabym robić więcej produktów, które są częściej używane, a nie tylko z tej jednej okazji jaką są np. urodziny, lub są bardziej unikatowe.

4. Materiały edukacyjne

Chciałabym udostępnić też Wam swoje pierwsze filmiki, które planuję zrobić z tutorialami na dany rodzaj produktu. Mam nadzieję, że z czasem uda mi się również wstawiać Wam trochę wskazówek, jak zamienić niektóre materiały, na mniej szkodliwe dla środowiska

5. Cel sprzedaży

Do tej pory chciałam na tej pasji cokolwiek zarobić. Prowadziłam przez rok nierejestrową działalność gospodarczą, wspomagałam domowy budżet. Pojawił się jednak CEL, który wpływa na promowanie ekologicznego stylu życia. Pieniądze, które zarobię na sprzedaży produktów przez siebie wykonanych chcę przeznaczyć na swój rower i przyczepkę dla dzieci, bądź rower cargo. Niedługo nasza młodsza córka będzie już siadać, mogłabym wówczas niemal całkowicie zrezygnować z komunikacji miejskiej (samochodu nie mamy, i mieć raczej nie planujemy, pożyczamy w razie konieczności raz na rok).

Wszystko co zrobię będę wystawiać na sprzedaż prawdopodobnie na facebooku i olx, ewentualnie jak znajdę inną interesującą platformę, to dam Wam znać.

6. Ograniczenie czasu

Nie mówię, że ostatnio poświęciłam dużo czasu tej mojej pasji. Chciałabym jednak dać Wam znać, że wróciłam do programowania (tak, miałam taki epizod w życiu, po to wybrałam też w liceum klasę informatyczną) i teraz uczę się nowego języka programowania, a jednak wieczory się magicznie nie wydłużyły (także w czasach pandemii koronawirusa). Chcę się w tym rozwijać, chcę zrealizować też pomysł, który stał się główną przyczyną powrotu do kodowania. Dlatego muszę wszystko rozdzielić mocną kreską, żeby móc w pełni skupić się na danej czynności. I tak w miarę możliwości będę część tygodnia poświęcała tylko scrapbookingowi.

Chciałabym też więcej z Wami rozmawiać o ekologii w kontekście nie tylko tej pasji, ale też w innych dziedzinach życia. Od kilku tygodniu wzięłam się dosyć mocno z powrotem za siebie, za organizację swojego czasu i przestrzeni (chociaż ta, chyba zawsze będzie w nieładzie).

Dajcie znać w komentarzach, czy Wy też myślicie o swojej pasji w kontekście środowiska? Czy może jednak nie zwracacie nad tym uwagi?